Estetyka


Na zdjęciach znów Malwina i Wojtek, malowała i stylizowała Ola. A całe to zamieszanie miało miejsce w Poznaniu ;) Więcej (i większe) do obejrzenia (tudzież polubienia) na facebooku ;)
Jestem estetką. Lubię ładne obrazki, ładne ujęcie, lubię jak mi wszystko do siebie pasuje. No i tak się jakoś stało, że od paru dni przestał mi pasować kolor ścian w salonie. Kompletnie mi się znudził, nie mam pomysłów na dodatki i tak dalej. A że idą święta, czekoladowe Mikołaje zadomowiły się już na sklepowych półkach, wypadałoby jakoś chałupę do tego klimatu dostosować. I tu pojawiły się schody. W zasadzie to schody pojawiły się już podczas szukania rolet. Przejrzałam mnóstwo blogów wnętrzarskich celem znalezienia inspiracji na te rolety coby nas sąsiedzi w końcu przestali podglądać. Żadne mi nie pasowały do koloru ścian, do kanapy, do stolika. Albo pasowały do jednego albo do drugiego. A jak ogólnie wiadomo – łatwiej przemalować ściany niż zmieniać meble, zwłaszcza, że do kanapy jestem przywiązana i ona akurat nadal mi się podoba ;p
Tak więc oświeciłam swojego lubego, że chcę przemalować salon. Takie tam hasło rzuciłam na początek, bo wiadomo – z chłopem trzeba krótko i konkretnie. Bo co ja mu będę tłumaczyć, że mi się kolory nie harmonizują, nie komponują, że dodatków nie mogę dobrać. Jak on rozróżnia cztery kategorie kolorów – jasne, ciemne, fajne i ch*jowe. No to o czym my tu mamy rozmawiać? :) Rzuciłam hasło i byłam przygotowana, że w jakiś zrozumiały dla niego sposób będę musiała mu to wyjaśnić. Bo pewnie mi powie, że to moja fanaberia czy coś. No ale nie powiedział. Zgodził się. Tyle, że po nowym roku, bo teraz inne wydatki, brak czasu i tak dalej. Ale się zgodził :)
Biorę się więc za dalsze poszukiwania rolet i już nie mogę się doczekać zmian :)
